Dziś znów ćwiczyliśmy w Kurniku. Wszyscy się pojawili więc było nieco ciasno, ale ćwiczyło się dobrze. Przerabialiśmy co następuje:
- znów bramki + obrona przed sierpem. Ciekawa technika, bo dzięki fat-sau można zwalczyć każy nadlatujący sierp. Dobrze oczywiście, jeśli to się zrobi z krokiem i zwrotem, wtedy można uniknąć ewentualnego kontaktu sierpa z naszą drogocenną głową.
- ataki na cztery bramki
- atak fuk sau - kuen i pak sau-kuen.
- stoimy w pozycji, przeciwnik zbija naszą rękę pak sau-kuen na co my bezczelnie wchodzimy kombinacją - fuk sau - pak sau - łokieć (jakiś tam jarn), a jeśli ten puści w lot drugą rękę, to jeszcze kombinacja przeciw sierpowi z bramek.
ćwiczyliśmy to bardzo długo. Było w berka, czyli gonitwa i na końcu te trzy ciekawe pomysły na wzmocnienie grup mięśniowych:
- wbijanie pięści przeciwnika we własny brzuch
- tan sau przeciw huen sau, tan sau stara się uderzyć w ochraniacz nasadą dłoni, przechodzi w bong sau. Oponent z huen sau przechodzi do ręki (L) z trzeciej części SLT, następnie pięść i wszystko się powtarza.
Bardzo świeże techniki i przydatne.
Monday, May 14, 2007
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment